Zaskroniec zwyczajny bywa spotykany często nad rzekami i jeziorami, choć pokazuje się wysoko w górach na suchych polanach. Szary czy oliwkowej barwy grzbiet zdobią niekiedy delikatne plamki. Żółte plamki za oczami i metr długości. Im większy, tym bardziej strachliwy.
Najmłodsze okazy, rozmiarami ciała zbliżone do sznurówek, jeszcze nie wiedzą, iż dwunogie istoty zwane ludźmi stanowią dla nich największe zagrożenie i dają się podglądać. Bywa, że pozwolą złapać się do ręki, choć takie poufałości odradzam.
Zaskroniec dysponuje bronią chemiczną i często wypuszcza z
kloaki cuchnącą ciecz. To jedyna szkoda, jaka może wyrządzić. Żadnych gruczołów jadowych czy zębów nie posiada. Jeśli nie liczyć napadu paniki, którą wywołują co większe sztuki. Zagoniony w ślepy zaułek udaje trupa lub odegra efektowne przedstawienie: uwaga, zaraz ugryzę.
dziennikpolski24.pl, 29.04.2026