„W epoce popowstaniowej władze rosyjskie wrogo odnosiły się do katolików, identyfikując ich z polskością – pisał Wysołuch. – Zabraniano stawiania krzyży bez poprzeczki prawosławnej, a nawet nie wolno było naprawiać starych krzyży. Gdy krzyż nadgnił w ziemi, opuszczano go niżej i coraz niżej. Wiele już było krzyży tuż nad ziemią, pokrytych przez
bodziaki i piołuny. We dworze nie ma obecnie członków mojej rodziny, ale wiem, że ludzie ze wsi pamiętają o naszych [rodzinnych] mogiłkach. Może nawet przychylna ręka poprawi osuwający się krzyż. Poleszuk zawsze otacza szacunkiem miejsca poświęcone zmarłym”.
KWJP: Piotr Zychowicz, W krainie węży, bagien i antykomunistów, Rzeczpospolita, 08.09.2012